Fundacja WHD na FaceBooku Fundacja WHD na YouTube
Zadzwoń do psychologa: 509 797 324

Pro memoriam

Pro memoriam

W dniu 20 grudnia 2018 r. zmarł Romuald Dębski, dla przyjaciół Aldek.
Był znanym ginekologiem-położnikiem, świetnym lekarzem-praktykiem.

Pomógł wielu kobietom i dzieciom. Był szlachetnym i cenionym człowiekiem. Był odważny i jako jeden z niewielu lekarzy nigdy nie bał się publicznie  bronić trudnych i kontrowersyjnych poglądów oraz decyzji. Liczba osób, która wzięła udział w pogrzebie, jest najlepszym dowodem na to, że prof. Dębski w swoim życiu zrobił bardzo dużo dobrego. Poznaliśmy się wiele lat temu, gdy moja wiedza dotycząca prenatalnej diagnostyki była zerowa, a Aldek Dębski był młodym lekarzem, ale już znanym specjalistą ginekologii i położnictwa. Oboje byliśmy zafascynowani możliwościami prenatalnej diagnostyki, która na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku dopiero raczkowała. Spotkaliśmy się dzięki temu, że poszukiwałam lekarzy, którzy chcieliby rozpocząć współpracę w zakresie prenatalnej diagnostyki serca. Już wówczas Aldek był zainteresowany zarówno diagnostyką, jak i terapią płodu. Był jednym z pierwszych ultrasonografistów. Przez lata uczył lekarzy wykonywania diagnostycznych badań USG. Był honorowym członkiem-założycielem Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego. Jako pierwszy w Polsce zaczął wykonywać transfuzje dopłodowe, początkowo dosercowo, potem do żyły pępkowej u płodów. Z ochotą przyjął moją propozycję wspólnego rozwijania prenatalnej diagnostyki kardiologicznej. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jak wiele wyzwań postawi przede mną ta trudna gałąź medycyny. Jako młody kardiolog dziecięcy wiedziałam, że muszę rozwinąć prenatalną diagnostykę kardiologiczną, ponieważ stan dzieci z wadami serca przyjeżdżających do Centrum Zdrowia Dziecka był skrajnie ciężki.

Pierwsze prawidłowe rozpoznania prenatalne wad serca sprzed prawie 30 laty były naszymi wspólnymi sukcesami diagnostycznymi. Były to lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku. Lekarze z oddziałów kardiologii i kardiochirurgii nie byli jeszcze przygotowani do leczenia najtrudniejszych pacjentów. A tylko takie wady rozpoznawaliśmy prenatalnie. Było to zdecydowanie łatwiejsze, niż wykrycie patologii możliwych w ówczesnym czasie do leczenia. Dzięki temu, że polscy kardiochirurdzy szkolili się za granicą, oraz że wyposażono oddziały kardiochirurgii dziecięcej, nowoczesne operacje wad wrodzonych serca stały się możliwe również w naszym kraju. Od samego początku współpracy z wówczas doc. Dębskim pojawiały się pytania etyczne. Które dzieci mają szansę przeżycia? Kiedy położnicy powinni wykonać cięcie cesarskie dla ratowania życia dziecka? A jeśli dziecko nie ma szans, to czy powinno się okaleczać matkę cesarskim cięciem? Odpowiedzi nie zawsze były jednoznaczne, często toczyliśmy na ten temat burzliwe dyskusje. Dzięki Aldkowi zrozumiałam, że to  właśnie położnicy są na pierwszej linii frontu i to oni muszą bardzo szybko podejmować te najtrudniejsze decyzje. Profesor Dębski zawsze miał czas, żeby w trudnych przypadkach „na gorąco” konsultować ze mną i modyfikować postępowanie kliniczne.

Lata mijały. Pomimo tego, że nigdy nie pracowaliśmy w jednej instytucji, zawsze służyliśmy sobie radą i pomocą. Profesor Dębski był kierownikiem kliniki, który NIGDY nie odmówił mi pomocy w bardzo trudnych i niespodziewanych sytuacjach klinicznych. Nauczył mnie, że położnictwo jest nieprzewidywalne i wielu rzeczy nie można zaplanować. Od czasu, gdy prenatalna diagnostyka kardiologiczna osiągnęła w Polsce wysoki międzynarodowy poziom, pojawiło się dużo więcej wyzwań diagnostyczno-terapeutycznych. Zespół prof. Dębskiego ze Szpitala Bielańskiego nigdy nie odmówił przeprowadzenia dodatkowej diagnostyki, nawet jeśli grafiki lekarzy były wypełnione od rana do wieczora. Wspólnie szukaliśmy optymalnych rozwiązań nawet w tych najtrudniejszych sytuacjach klinicznych. Profesor Dębski nigdy nie bał się trudnych pacjentów. Nie bał się także nowości.

Moim marzeniem było wprowadzenie prenatalnej terapii interwencyjnej wad serca. Aby zobaczyć, jak leczenie wygląda w praktyce, 8 lat temu wspólnie z żoną Aldka, Marzeną Dębską pojechałyśmy do Linz, aby uczestniczyć w interwencyjnych zabiegach kardiologicznych u płodów dwóch polskich pacjentek. Ich nienarodzone dzieci miały najcięższą postać zwężenia zastawki aortalnej, którą należało leczyć prenatalnie. Dzięki uprzejmości austriackich lekarzy obserwowałyśmy te operacje, aby nauczyć się ich bezpiecznego przeprowadzania w Polsce. Profesor Dębski zgodził się na rozpoczęcie programu wewnątrzmacicznych interwencji kardiologicznych na swoim oddziale. Tak zaczęła się trwająca do dzisiaj przygoda z interwencyjnym leczeniem prenatalnym najbardziej złożonych wad wrodzonych serca. W ciągu 8 lat stworzyliśmy trzeci na świecie, co do liczby przeprowadzonych zabiegów, program interwencyjnej terapii kardiologicznej u nienarodzonych dzieci. Nasze wyniki są porównywalne z uzyskiwanymi w najlepszych ośrodkach w Bostonie i Linzu. Dzięki tym zabiegom udaje nam się zmieniać historię naturalną wrodzonych wad serca, a niekiedy zapobiegać trudnym do opanowania powikłaniom u matek. Profesor Dębski nigdy nie uzależniał prowadzenia wewnątrzmacicznej terapii kardiologicznej od jej finansowej opłacalności. Gdy trzeba było przeprowadzić zabieg, blok operacyjny był zawsze do naszej dyspozycji. Nie wiem, jak Aldek to robił, ale zawsze gdy potrzebowaliśmy, aby słowem wsparcia dodał nam otuchy, był obecny na sali. Był pierwszym ordynatorem oddziału położniczego, który zrozumiał ideę hospicjum perinatalnego. Obecnie większość matek ze Szpitala Bielańskiego, które dowiadują się o niepomyślnej diagnozie postawionej u ich nienarodzonego dziecka, jest kierowana na konsultację psychologiczną do zespołu psychologów Warszawskiego Hospicjum Perinatalnego, działającego w Poradni USG Agatowa. Razem z Aldkiem, chcieliśmy wspólnie prowadzić działalność mającą na celu ratowanie życia dzieci, które mają szansę, jeśli zapewni im się prawidłową diagnozę i nowoczesne leczenie. Dzięki powołaniu w 2017 r. Zakładu Kardiologii Perinatalnej i Wad Wrodzonych CMKP, ściśle współpracującego z Kliniką na Bielanach, udało nam się już oficjalnie wspólnie pracować.

Życie jest jednak nieprzewidywalne i nieoczekiwane odejście Profesora Dębskiego na chwilę zachwiało, ale mam nadzieję, że nie zakończyło rozpoczętej działalności. To co zaczęliśmy wspólnie, będziemy kontynuować dla dobra naszych pacjentów i dla pamięci o Aldku. Profesor Dębski był krytykowany za jawne głoszenie swoich poglądów i za zgodę na przerywanie ciąży w przypadkach zapisanych w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, tzn. gdy: ”1) ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, 2) badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.” Sam rozmawiał z rodzicami, sam wysyłał kobiety na konsultacje do Warszawskiego Hospicjum Perinatalnego. Jego zdaniem ostateczna decyzja zawsze należała do rodziców i konsekwentnie tego przestrzegał. Od czasu, gdy zajmuję się prenatalną diagnostyką i dziennie przeprowadzam kilka bardzo trudnych konsultacji, nie osądzam ludzi za wyznawane poglądy i za podejmowane decyzje. Rodzicom przedstawiam realną szansę lub brak możliwości terapii. Omawiam okres okołoporodowy, wyniki leczenia krótko – i długoterminowe. Przypominam sobie wtedy zdanie z Ewangelii: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Profesor Aldek Dębski zdziałał ogromnie dużo dla nienarodzonych dzieci i kobiet.
Takim go zapamiętajmy.

Prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel

* Tekst opublikowany w Kwartalniku Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci nr 1 (87) marzec 2019 r.